Pogoda: Przeważnie pochmurno ale bez opadów.
Temp: od 15 °C do 25 °C Wiatr: 10.8 km/h
Gości OnLine: 4
21 Maj, Imieniny Tymoteusz, Wiktor, Kryspin

 


Wyścig na lotnisku w Ostrowach nad Oksząw powiecie Kłobuckim. Akcja Razem Bezpieczniej.


24 września 2011

Dziennik Zachodni
art. MH
foto: M. Hasik

W niedzielę w Ostrowach nad Okszą zobaczymy wyścigi na 1/4 mili i symulacje wypadku. Można będzie też sprawdzić, jak nasz organizm zachowuje się podczas jazdy po alkoholu.

Impreza pod nazwą "Razem bezpiecznie" odbędzie się w najbliższą niedzielę na lotnisku w Ostrowach. Ma - według organizatorów - przyciągnąć kilkanaście tysięcy amatorów czterech kółek z całego kraju i przekonać ich do bezpiecznych zachowań na drodze.

Ostrowskie lotnisko było dotychczas znane z tego, że spotykali się na nim kierowcy szybkich samochodów - amatorzy nielegalnego ścigania. Stwarzali w ten sposób zagrożenie dla innych użytkowników drogi, która na co dzień jest otwarta dla ruchu samochodowego. Jedynie jej kilkusetmetrowy odcinek funkcjonuje od czasu do czasu, jako miejsce do lšdowania niewielkich samolotów.

Organizacja nielegalnych wyścigów samochodowych w ostatnich latach przybrała na sile - zarówno w skali kraju, jak i w regionie. - Młodzi ludzie naoglądali się zagranicznych filmów i dziczeją - twierdzi Marcin Tronina, kierowca z Częstochowy. - Na lotnisku w Ostrowach najgorzej jest wieczorami w okresie letnim. Strach tamtędy jeździć, bo młodzież sportowymi autami rozwija tam autostradowe prędkości.

Wychodząc więc z założenia, że lepiej pozwolić na ekstremalne wyczyny kierowców, nie narażając jednocześnie innych uczestników ruchu drogowego na niebezpieczeństwo, jeden z kłobuckich policjantów postanowił... zalegalizować takie wyścigi.

- Oczywiście tylko na czas imprezy, którą organizujemy -podkreśla mł. asp. Radosław Włodarek z Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku i dodaje: - Nie dość, że legalne, to na dodatek z wielką pompą. Po raz pierwszy w historii amatorzy dużych prędkości będą mogli legalnie ścigać się na awaryjnym lądowisku wojskowym w Ostrowach nad Okszą.

- Nic to nie zmieni - bez wahania komentuje pomysł organizacji imprezy jeden ze street driftowców, który z obawy przed policją nie chce ujawnić swoich personaliów. - My i tak będziemy się ścigać. Pomysł oczywiście jest fajny, bo takie imprezy są potrzebne, ale my uprawiamy street racing w dużej mierze po to, żeby posmakować owocu zakazanego.


Copyright © 2002-2009 Ikar, All Rights Reserved