Bitwa pod Mokrą, do której doszło 1 września 1939 roku należy do jednej z najchlubniejszych bitew
kampani. Doszło do niej w pasie obrony Armii Łódź, na przedpolu głównej
pozycji obronnej. Przez cały dzień
Wołyńska BK pod dowództwem płk. Juliana Filipowicza toczyła
nierówną walkę z 1 i 4 Dywizją Pancerną. Mimo ogromnej przewagi Niemców,
brygada wytrwała i po zakończeniu walk oderwała się od przeciwnika,
zadając mu wielkie straty (ok 160 pojazdów w tym jakieś 80 czołgów).
Zwycięstwo to Wołyńska BK okupiła poważnymi stratami. Poniżej przebieg
walk.
O godz. 5.00 oddziały rozpoznawcze 4 DPanc przekroczyły granicę Polski posuwając się w ogólnym
kierunku na Krzepice. Jako pierwsze nacierały, 12 pułk strzelców i 12 pp (z 31 DP), które pokonując słaby opór
Straży Granicznej oraz kompanii ON "Kłobuck" szybko dotarły do rejonu
Starokrzepic. Starokrzepice zostały zdobyte przez II
batalion 12 pp, po czym
odd
ziały pułku po
przekroczeniu Liswarty skręciły na płn. w kierunku Krzepic. Broniła się tam 3 kompania ON "Kłobuck" por.
Ludwika M. Pawelskiego. Po uprzednim przygotowaniu artyleryjskim na
Krzepice natarł batalion 12 pp wspierany 36 pcz. Po krotkiej, lecz
zaciętej walce miasto zdobyto ok. godz. 6.30. Starokrzepice i Krzepice
niebawem zostały podpalone przez nieprzyjaciela, a mieszkańcy tych
miejscowości rzucili się do ucieczki
w kierunku wschodnim. 3 kompania ON "Kłobuck" wycofała się w kierunku
Kłobucka, a oddziały 4 DPanc po dojściu do rozwidlenia dróg na zach. od
wzgórza 256 podzieliły się na dwie kolumny. Jedna uderzyła na Rębielice
Królewskie i Zawady, druga na Wilkowiecko, Mokrą. Po odrzuceniu oddziałów
osłonowych 7 DP niemiecka 4 DPanc 10 armii weszła w styczność z podjazdami
Wołyńskiej BK. Jednocześnie lotnictwo wroga rozpoczęło intensywne
bombardowanie rejonu koncentracji Wołyńskiej BK, bombardując min. Ostrowy,
Miedzno, Kłobuck,Mokrą I, II, III. Pierwsze informacje o rozpoczęciu wojny
dotarły do sztabu brygady o godz. 5.00 od Straży Granicznej. Jednocześnie
z Krzepic, od 3 kompanii ON "Krzepice", nadeszła wiadomość o pojawieniu
się motocyklistów oraz czołgów przeciwnika. O godz. 6.00 własny podjazd
rozpoznawczy ppor. Józefa Berezowskiego donosił o opanowaniu Krzepic przez
Niemców. Pierwszy oddział rozpoznawczy wroga pojawił się już o godz. 6.30
przed pozycjami IV batalionu 84 pp, który zajmował pozycje na płd. od 21
puł. Bronił on południowego odcinka lasów w rejonie Kłobucka (aż do toru
kolejowego nie opodal miasta). 10 kompania zajęła stanowiska na płn.-zach.
odcinku lasu, frontem na zach., 12 kompania (bez 3 plutonu) jednym
plutonem przedłużyła front 10 kompanii, a drugim obsadziła wieś Brody
Malina. 11 kompania ugrupowała się frontem na płd., ku szosie
Kłobuck-Krzepice, wysuwając do szosy placówkę z 12 kompanii. Ugrupowanie
opierało się o las i leżące przed nim wzniesienia. Teren był dogodny do
obrony z uwagi na dużą ilość rowów odwadniających i
sadzawek.
Natarcie wyszło na
pozycje 12 kompanii kpt. Stanisława R
adajewicza. Niemcy pędzili przed czołgami ludność cywilną, w tym
kobiety i dzieci. W pewnym momencie zawahali się i w tym czasie ludność
przeszła przez polskie pozycje. Huraganowy ogień polskich karabinów
maszynowych zmusił do odwrotu podjazd wroga składający się z motocyklistów
i 2 samochodów pancernych. Wzięci przez wysuniętą placówkę 12 kompanii
jeńcy pochodzili z 1 DPanc 24. I
O godz. 7.00 do sztabu brygady
nadeszły pierwsze meldunki od oddziałów wysuniętych na wzgórza 268 i
258,6. Niebawem rtm. Bolesław Deszert, dowódca oddziału rozpoznawczego na
wzgórzu 268, meldował, że ppor. Berezowski z dużymi stratami wycofuje się
spod Krzepic na Opatów. Jednocześnie mjr Kazimierz Mikołajewski, dowódca
kawalerii dywizyjnej 7 DP, udzielił informacji mjr. Stanisławowi
Starzeckiemu, zastępcy dowódcy 21 puł, o sytuacji na przedpolu oraz sile i
kierunkach działań nieprzyjaciela.21 puł ppłk. Kazimierza de
Rostwo-Suskiego znajdował się wówczas w następującym
ugrupowaniu:
- siły główne na zach. skraju
lasu i w przesmyku między lasami koncentrując większość środków ogniowych
właśnie w tym przesmyku: 2 i 4 bateria 21 puł, pluton c km, 3 działka
ppanc., z zadaniem bronienia płd.-zach. skraju lasu Mokra oraz terenu na
płd. od wsi Mokra. Siły te powinny utrzymać łączność z IV batalionem 84
pp. Wojskami tymi dowodził zastępca dowódcy pułku mjr Stanisław Starzecki;
- dwa
plutony 1 szwadronu 21 puł z ckm-em na taczance, dowodzone przez ppor.
Bolesława Ostrowskiego, ubezpieczały płn. skrzydło i obsadziły wzgórze 258
w rejonie Rębielic Królewskich. Pod naporem wroga miały wycofać się w
rejon wzgórza 229 i nadal osłaniać płn. skrzydło brygady. Ubezpieczenie
otrzymało rozkaz utrzymania łączności z 19 puł w rejonie Kamieńszczyzna,
Leszczyny;-21 puł wysuwał patrol oficerski w kierunku granicy państwowej i
oddział rozpoznawczy rtm. Bolesława Deszerta (3 szwadron) na wzgórze 268
koło Opatowa celem zapewnienia obserwacji dalekiego przedpola. 21 puł
otrzymać miał bezpośrednie wsparcie ogniowe 2 dak ze stanowisk w Mokrej II
i III. W odwodzie, w rejonie leśniczówki, gdzie przebywało dowództwo
pułku, pozostał pluton kolarzy. Punkt opatrunkowy znajdował się na
wschodnim skraju lasu przy drodze Mokra III-Miedzno. Ugrupowanie pułku
zostało zaaprobowane przez płk. Filipowicza, który wzmocnił odwód 4
szwadronem 12 puł z 2 ckm-ami pod dowództwem rtm. Feliksa Pruszyńskiego.
Stanął on w lesie na wsch. od Mokrej II 25.
Wkrótce przed pozycjami 21
puł pojawiły się masy ludności uciekającej ze zbombardowanych i palących
się miejscowości, unoszącej ze sobą resztki ocalałego
dobytku.
Wytworzyła się groźna
sytuacja, którą nieprzyjaciel mógł wykorzystać, traktując ludność cywilną
jako parawan dla swoich czołgów. Na pozycji 21 puł zauważono czołgi i
pośpiesznie przygotowywano się do ich zatrzymania. Płk de Rostwo-Suski
wysłał patrole w celu skierowania ludności cywilnej na skrzydła pułku.
Najwięcej kłopotów z wykonaniem tego zadania miał 3 szwadron 21 puł,
natomiast 4 szwadron por. Karola Ludwika Kantora sprawnie skierował
ludność na Kłobuck. Niemcy po minięciu Wilkowiecka rozwinęli natarcie na
pozycje 2 i 4 szwadronów 21 puł. Pierwsi otworzyli ogień używgjąc pocisków
zapalających. Kryte słomą domy
Mokrej III zaczęły płonąć. Jednocześnie nastąpił nalot samolotów nurkowych
na las i zabudowania Mokrej. Spowodował on duże straty w grupie
koniowodnych pułku, zajmujących wschodni skraj lasu, oraz w 2 dak. Ten
ostatni stracił 5 jaszczy amunicji. Ranny został dowódca kolumny
transportowej ppor. Wacław Bielawski. Gdy czołgi zbliżyły się na odległość
150 m, armatki por. Michała Stanisława Kochanowskiego oddały pierwsze
strzały. Dwa czołgi. zostały trafione, reszta zawróciła i z odległości 400
m ostrzelała polskie pozycje. Nasilał się ogień ze strony polskiej.
Towarzysząca czołgom piechota niemiecka już po pierwszych strzałach
zaległa w terenie i nie wzięła udziału w walce. Po 15-20 minutach 7
pancerny oddział ropoznawczy wycofał się, ostrzeliwany z obu skrzydeł od
płn. przez 2 szwadron 21 puł, a od płd. przez IV batalion 84 pp.
Kontynuowały ogień działa 2 dak. Na pobojowisku pozostały 3 dopalające się
czołgi niemieckie, czwarty został unieruchomiony ogniem ze wzgórza 268.
Oddział rozpoznawczy wycofał się do Wilkowiecka. Ten niewątpliwy sukces
miał wpływ na polepszenie nastrojów w oddziałach Wołyńskiej BK. Pozwalał
wierzyć, że z bronią pancerną kawaleria może prolwadzić skuteczną walkę.
Również przed pozycjami 19 puł ok. godz. 8 ukazały się trzy kolumny
niemieckie złożone z piechoty, motocyklistów i czołgów. 19 puł ppłk. dypl.
Józefa Pętkowskiego był ugrupowany w rejonie na płn. od pozycji 21 pul. 4
szwadron por. Wojciecha Gumińskiego z 4 ckm-ami i działkiem ppanc. bronił
płn. części lasu Grodzisko w rejonie wzgórza 216 i Kamieńszczyzny,
wysuwając placówkę do Dankowa oraz utrzymując łączność z ubezpieczeniem 21
puł w rejonie Rębielic Królewskich. 2 szwadron z 4 ckm-ami i działkiem
ppanc. pod dowództwem rtm. Jerzego Wiszniowskiego bronił rejonu Leszczyn
aż po rzekę Liswartę. 3 szwadron,
z 2 ckm-ami i działkiem ppanc. pod
dowództwem por. Stanisława Góreckiego stanął w Zawadach jako odwód
pułku.
Miał być przygotowany do
obrony rejonu wsi Zawady oraz wystawienia patroli do dyspozycji dowódcy
pułku. 2 szwadron 19 pul z 2 ckm-ami i działkiem ppanc. pod dowództwem
rtm. Antoniego Skiby przebywał w rejonie folwarku położonego pół kilometra
od mostu w Zawadach z zadaniem obrony tego, rejonu i utrzymania łączności
z 30 DP. Pozycje 19 pul były odległe od pozycji 21 pul o ok. 5 km 28.
Jedna z kolumn niemieckich maszerowała przez Danków na Rębielice
Szlacheckie, druga na Leszczyny, a trzecia wychodziła wprost na pozycje
por. Gumińskiego w rejonie Kamieńszczyzny i wzgórza 216. Pierwsza kolumna
wyparła po krótkiej walce wystawioną przez 4 szwadron 29 pul placówkę z
Dankowa i opanowała Rębielice Królewskie. Druga natknęła się na pozycje 2
szwadronu 19 pul rtm. Wisznio
wskiego i po krótkiej walce ponosząc straty wycofała się. Trzecia
została opuszczona bliżej, na skraj lasu, a następnie w większej części
zniszczona. Płk Filipowicz zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji i
przesunął z odwodu 12 puł płk. Andrzeja Kuczka w celu wzmocnienia obrony
21 pul. 4 szwadron 12 puł oraz pluton ckm-ów brały udział już w pierwszym
starciu z Niemcami, nie ponosząc przy tym większych strat. Przed
rozpoczęciem kolejnego natarcia 4 DPanc zaatakowała wzgórze 268 bronione
przez 3 szwadron 21 pul. Szwadron z dużymi stratami wycofał się na wzgórze
236. Jednocześnie o godz. 10.00 kilka baterii ustawionych na zach. od
Opatowa ostrzelało pozycje Wołyńskiej BK. Kolumna motocyklistów zepchnęła
ubezpieczenie ze wzgórza 258 zajmując Rębielice Królewskie. Dalszy pochód
został powstrzymany ogniem z rejonu Kamieńszczyzna, Leszczyny. Podjazd
ppor. Bolesława Ostrowskiego odszedł na wzgórze 229. Drugie natarcie 4
DPanc, zorganizowane całością sił, ruszyło po uprzednim przygotowaniu
artyleryjskim i bombardowaniu lotniczym o godz. 10.15. Niemcy uderzyli
trzema ugrupowaniami:
-na wzgórze 216 bronione przez
1 szwadron 19 pul por. Gumińskiego oraz przez las na płd. nie bronione
skrzydło. Jednocześnie wróg
podjął próbę obejścia całego ugrupowania
zarówno pułku, jak i brygady,
od strony płn., przez Rębielice,
Zawady;
-na polanę Mokra z udziałem ok. 100 czołgów;
-na stanowiska
IV batalionu 84 pp.
Na odcinku 19 pul czołgi po
obejściu lasu od płd. oraz rejonu Kamieńszczyzny ze wsch. ostrzelały las i
pod osłoną ognia przeniknęły do jego środkowej części, grupując się w
pobliżu drogi prowadzącej do Izbisk. Następnie zaatakowały o godz. 10.30
pozycje 4 szwadronu 19 pul od tyłu odrzucając go w kierunku wsi Leszczyny
nad Liswartą. Powiększyła się w ten sposób luka między 19 i 21 pul. Ppłk
Pętkowski zdecydował się na zagięcie południowego skrzydła. Niemcy
obsadzili skrzyżowanie dróg Rębielice Królewskie-Izbiska-Zawady-Mokra I.
Duża liczba czołgów zgromadziła się na drodze między leśniczówką a
przejazdem kolejowym naprzeciw wsi Izbiska. Niemieckie dowództwo północnej
kolumny przeniosło się do leśniczówki i przystąpiło do koordynowania
działań w celu opanowania całego obszaru leśnego. W ten sposób 19 puł
został odcięty od pozostałych sił brygady i zmuszony do samotnej walki.
Sytuacja w 19 puł zaniepokoiła płk. Filipowicza, który ok. godz. 10.30
chcąc ratować go przed rozbiciem wydał rozkaz odwrotu do rejonu wsi
Ostrowy. Rozkaz był pr
aktycznie nie do wykonania, bowiem droga odwrotu została odcięta
przez czołgi. Na pomoc skierowano pociąg panc. nr 53, który przybył w
momencie, kiedy czołgi nieprzyjaciela przechodziły tor kolejowy .Pociąg
wjechał w ugrupowanie czołgów i otworzył ogień ze wszystkich dział.
Powstało ogromne zamieszanie, niemiecka kolumna pancerna została
rozproszona; 19 puł prowadząc skuteczną obronę powoli wycofywał się w
kierunku wschodnim 30. Główny wysiłek włożyli Niemcy w przełamanie obrony
21 puł zmierzając do sforsowania drogi w .przesmyku leśnym na kierunku
Mokrej.
Nieprzyjaciel zorientował się, że las na północnym skrzydle 21
puł nie był obsadzony, więc skierował pomocnicze uderzenie w ten rejon
próbując obejść pozycje pułku z boku i z tyłu. Gwałtowny ogień 2 dak
zdezorganizował częściowo niemieckie natarcie, jednak nie był wstaniego
powstrzymać. Pomimo strat czołgi przedarły się przez pozycje 4 szwadronu
21 puł i wyszły wprost na stanowiska 2 i 3 baterii 2 dak. Porozrywany i
zepchnięty do jednego z przysiółków Mokrej 4 szwadron 21 puł bronił prawie
każdego metra tęrenu, ponosząc przy tym dotkliwe straty. 2 bateria ppor.
Stefana Radzikowskiego oraz 3 bateria por. Stanisława Pokornego prowadziły
ogień bezpośredni niszcząc po dwa czołgi. W tym czasie nadjechał pociąg
panc. nr 53 i z nasypu kolejowego na wsch. od Mokrej III, z odległości 2,5
km, ostrzelał czołgi przeciwnika. Te nie wytrzymały ognia artyleryjskiego
i zawróciły. W celu wsparcia walczących w zabudowaniach wsi resztek
szwadronów 21 puł płk Filipowicz skierował do walki 12 puł płk.
Kuczka.
Do kontrataku ruszył
szwadron rtm. Jerzego Józefa Hollaka oraz 21 dywizjon panc. Podczas ataku
szwadronu rtm. Hollaka zdarzył się incydent; który później interpretowano
jako szarżę polskiej kawalerii na czołgi. Idąc w szyku kolumn rozwiniętych
plutonów szwadron natknął się na czołgi wychodzące spoza zabudowań.
Pododdziały wymieszały się i tylko dzięki przytomności umysłu rtm. Hollaka
uniknęły zagłady, obsadzając nawet skraj lasu na płn. od Mokrej III.
Niestety, podczas wykonywania tego zadania został śmiertelnie ranny rtm.
Hollak.Atak 21 dywizjonu panc. nie miał szans na powodzenie, jednak
prowadzony z determinacją spowodował w szeregach nieprzyjaciela duże
zamieszanie. Czołgi
niemieckie pośpiesznie wycofały się do Wilkowiecka pozostawiając na placu
boju 12 dopalających się wraków oraz własną piechotę, która częściowo
dostała się do niewoli. Na odcinku IV batalionu 84 pp Niemcy rozpoczęli
natarcie o godz. 10.30. Piechota została podwieziona samochodami
ciężarowymi i pomimo strat zadawanych przez 12 kompanię kpt. Stanisława
Radajewicza, jak i przez baterie 2 dak, rozwinęła się do ataku. Artyleria
nieprzyjaciela prowadziła silny ogień na pozycje 11 i 12 kompanii.
Niemieckie uderzenie przyniosło powodzenie. 11 i 12 kompanie wycofały się
w głąb lasu. Kpt. Radajewicz rzucił do przeciwnatarcia swój odwód. Pozycja
została odzyskana, przeciwnik wycofał się z dużymi stratami 33. Meldunki,
jakie dotarły do płk. Filipowicza, oraz wiadomości od kilku uciekinierów
skłoniły go do skierowania na odcinek IV batalionu 84 pp swego już
ostatniego odwodu 2 psk, który otrzymał zadanie powiązania obrony między
pozycjami IV batalionu 84 pp a stanowiskami 12 puł. 12 puł w tym czasie
kończył obsadzanie pozycji wzdłuż toru kolejowego. Między godz. 10.30 a
12.00 walki na środkowym i południowym odcinku brygady ustały. Ciężki bój
toczył się tylko na północnym skrzydle. 19 puł próbował wyjść z okrążenja.
Pułk miał obsadzić drugą pozycję obronną nad Białą Okszą. Zadanie otwarcia
drogi otrzymały szwadrony 1 i 3, które powinny oczyścić las z oddziałów
wroga. Szwadrony pomyślnie wywiązały się z postawionego im zadania. Płk
Filipowicz zwrócił się z prośbą do dowódcy armii o lotnicze wsparcie walki
z czołgami. O godz. 11.00 otrzymał odpowiedź, że nie przewidziano użycia
lotnictwa bombowego na odcinku obrony brygady. Trzecie natarcie
zorganizowała 4 DPanc ok. godz. 12.15. W przesmyk między lasami pod Mokrą
III na pozycje 21 puł wdarło się ok. 100 czółgów. Drugie, słabsze
uderzenie, mające prawdopodobnie związać siły polskie, wyszło od strony
Rębielic Królewskich na okopy 19 puł.
Główne natarcie przeprowadzili
Niemcy na 4 szwadron 21 puł por. Karola Kantora. Czołgi atakowały
stanowiska armatek ppanc. niszcząc dwie i następnie przedzierając się
przez stanowiska szwadronu wyszły na polanę podpalając zabudowania Mokrej
II i III 35. Wkrótce płonęła już cała wieś oraz zabudowania leśniczówki.
21 pul wycofał się na linię toru kolejowego w pln. części polany,
pozostawiając w terenie osamotnione punkty oporu. Cały ciężar wa
lki spadł na 12 pul i 2 dak. Czołgi zaatakowały bezpośrednio
stanowiska 2 i 5 batetii. Gwałtownie wzrosły straty dywizjonu. 2 bateria
straciła trzy działa i ckm, 3 dwa działa wraz z całą obsługą. Zginął
żołnierską śmiercią dowódca 1 plutonu 2 baterii ppor. Kamil Paurbaix oraz
oficer zwiadu ppor. Włodzimierz Romanow. Jak dotychczas, milczały działa 1
baterii. Jej stanowiska, osłonięte dymem i dobrze zamaskowane, nie zostały
przez nieprzyjaciela rozpoznane. Nagle na pozycje 1 baterii wyszła duża
grupa czołgów z lasu na zach. od Mokrej I i skierowała się pomiędzy Mokrą
II i Mokrą III. Bateria kpt. Mieczysława Sokołowskiego, której ogniem
kierował ppor. Witold Giedroyć, rozpoczęła ogień bezpośredni. Efekt był
piorunujący. Na przedpolu płonęło wkrótce 13 czołgów. Pozostałe zawróciły
i skryły się za fałdami terenowymi. Pomimo ogromnych strat oddziały
polskie trwały na zajmowanych pozycjach. Płk Kuczek poderwał jeszcze raz
swój pułk do kontrnatarcia. Trzeci szwadron 12 puł zaatakował czołgi od
tyłu, od strony uprzednio obsadzonej pozycji w lesie obok Mokrej II. W
ogniu armatek 12 puł i 2 dak natarcie niemieckie na środkowym odcinku
frontu załamało się. Duże. straty odnotowano po obu stronach. Szczególnie
dotkliwe poniósł 12 puł oraz 2 dak, który z ich powodu, jak też braku
amunicji, musiał być wycofany z bitwy. w tej fazie bitwy płk Filipowicz
zaangażował na środkowym odcinku frontu oba odwody 12 puł i 2 psk. 12 puł
zamknął polanę na wprost Mokrej, na płn. od jego stanowisk broniły się
resztki 21 puł, a na płd. 2 psk, na styku z IV batalionem 84 pp. Napływały
też meldunki o pojawieniu się dużej ilości czołgów, kierujących się na
płn. wsch. od Klobucka i w ten sposób obchodzących rejon obrony brygady.
Na północnym skrzydle 19 puł został odcięty od sił głównych, a
jednocześnie nieprzyjaciel obszedł jego pozycje od płn.
Pułk bronił się dzielnie usiłując przejść linię toru kolejowego.
Na południowym skrzydle o godz.
12.30 Niemcy wykonali pomocnicze natarcie z udziałem plutonu motocyklistów
przy wsparciu 3 samochodów pancernych. Wyszło ono na stanowiska 10
kompanii 84 pp. Po krótkiej walce przeciwnik stracił wóz pancerny i
wycofał się. O godz. 15.00 pozycje brygady były bombardowane przez 15
samolotów, a w ogóle 1 września Wołyńska BK odpierała 15 nalotów, w
których uczestniczyło od 9 do 26 bombowców. Ostatnie w tym dniu natarcie 4
DPanc zorganizowała ok. godz. 15 przy jednoczesnym wsparciu artylerii i
lotnictwa. I tym razem główne uderzenie zostało wymierzone w centrum
ugrupowania brygady. Falami od strony Wilkowiecka na polskie pozycje
ruszyło 180 czołgów wraz z piechotą. Jednocześnie Niemcy kontynuowali
nacisk na 19 puł i IV batalion 84 pp. Najcięższy bój toczył się przed
pozycjami 2 szwadronu 12 puł w luce między Mokrą II a Mokrą III.
Opanowanie tego przejścia dawało nieprzyjacielowi możliwość otwarcia
kierunku na Miedzno-Ostrowy i dalej ku Warcie. Niemcy ostrzeliwali
intensywnie wiadukt kolejowy, a na częściowo przez nich opanowaną polanę
wlewało się coraz więcej czołgów. W pewnym momencie walki naliczono na
przedpolu 67 czołgów. Było ich z pewnością znacznie więcej, lecz dym z
palących się zabudowań utrudniał obs
erwację . Wkrótce dowódca szwadronu por. Stanisław Raczkowski
zwrócił się do dowódcy pułku z prośbą o wsparcie. Do boju ruszył 4
szwadron 12 puł rtm. Feliksa Pruszyńskiego. Niemcy zepchnęli ułanów aż pod
tor kolejowy. Walka toczyła się przy torze, w lesie i w zabudowaniach.
Rosły straty 12 pul. Teraz i w poprzedniej walce zginęło 5 oficerów i 216
ułanów. Celowniczy działa ppanc. ułan Jan Kawiak wybrał stanowisko bojowe
w odległości 50 m od przepustu drogowego i celnym ogniem zniszczył kilka
czołgów usiłujących sforsować przejście. W pewnym momencie amunicję
podawał mu dowódca pułku. Po walce ppłk Kuczek awansował ułana Jana
Kawiaka na st. ułana. 2 i 3 baterie 2 dak wycofały się poza tor kolejowy.
Tylko 1 bateria kpt. Sokołowskiego trwała na swoich stanowiskach; pomimo
że po odejściu 19 puł pozbawiona była osłony od północy, zadawała
atakującym duże straty.
Sytuacja 12 puł stała się
krytyczna. Płk Kuczek dwukrotnie zwracał się z prośbą do płk. Filipowicza
o wzmocnienie obrony przy przejeździe kolejowym. Wkrótce jednak urwała się
łączność i to nie tylko z dowództwem brygady, ale z sąsiednimi pułkami, a
nawet własnymi szwadronami. Dowódca brygady. skierował do walki 2 psk
nakazując mu wesprzeć 12 puł w rejonie toru kolejowego wszystkimi środkami
ogniowymi, zaś trzema szwadronami nadal utrzymać rejon między 12 puł a IV
batalionem 84 pp. Wsparcie obrony 12 puł środkami ogniowymi 2 psk tylko na
moment złagodziło sytuację. Natężenie ognia wzrastało z obu stron. Płk
Filipowicz zdecydował się więc na użycie 21 dywizjonu panc. mjr.
Stanisława Glińskiego. Wezwał też do rejonu Mokrej pociąg pancerny nr 53
kpt. Mieczysława Malinowskiego. Wypad tankietek 21 dywizjonu panc. był
bardzo ryzykowny, jako że nie dysponowały amunicją ppanc. Spowodował
jednak spore zamieszanie w szeregach nieprzyjaciela. Po stracie jednej
tankietki Polacy wycofali się. Niepokojące wieści nadeszły z północnego
odcinka frontu. Ciężki bój już od kilku godzin toczył 19 pul. W celu
wykonania rozkazu dowódcy brygady ppłk Pętkowski wydzielił oddział rtm.
Skiby powierzając mu zadanie otwarcia drogi odwrotu. Rtm. Skiba na czele 2
i 3 szwadronów.19 puł z 6 ckm-ami i 2 działkami ppanc. zdobył płn.-wsch.
część lasu i opanował rejon leśniczówki. 3 szwadron por. Stanisława
Góreckiego przystąpił do oczyszczania terenu oraz szosy w kierunku na
Miedzno. Posuwając się
szosą zaskoczył pluton motocyklistów na przejeździe kolejowym pod
Izbiskiem i rozproszył go.O godz 15.00 ruszyły na pozycje 19 puł dwie
kolumny czołgów,które zepchnęły 3 szwadron 19 puł przystępując do
forsowania torów na wysokości Izbiska 40. Niemcy przeniknęli na wschód od
toru. W tym momencie nadjechały pociągi panc. nr 53 i 52. Gwałtowny ogień
dział pociągów panc. kompletnie zaskoczył przeciwnika. W ich szeregach
nastąpiło zamieszanie. Niektóre załogi opuściły swoje maszyny (przejście
zostało zatarasowane przez wraki czołgów) i ratowały się ucieczką. W walce
wziął udział pluton wypadowy pociągu panc. nr 53 (oficer i 22 żołnierzy),
który granatami zniszczył kilka czołgów. W toku walki pociągi pancerne
otrzymały po kilka trafień iw obawie przed wybuchem amunicji wycofały się.
Wkrótce lotnictwo niemieckie rozpoczęło bombardowanie toru kolejowego i
samych pociągów, ale ich akcja w dużym stopniu wpłynęła na zahamowanie
natarcia. W tumanach dymu i ognia czołgi zaczęły strzelać do siebie
nawzajem i powoli cała bezładna masa z wyraźnymi oznakami paniki wycofała
się na podstawy wyjściowe,tratując po drodze własną piechotę. W ogniu 12
puł, 2 psk oraz 2 dak załamało się również natarcie niemieckie na 12 puł.
Na południowym skrzydle brygady Niemcy o godz. 16.30 atakowali pozycje IV
batalionu 84 pp uzyskując częściowe powodzenie. Batalion cofnął się w głąb
lasu. Przygotowane przez kpt. Radajewicza przeciwuderzenie zostało
odwołane przez mjr. Sokola, bowiem otrzymał on wiadomość o przewidywanym
wycofaniu się z tej pozycji. Zresztą Niemcy po zapadnięciu zmroku sami
wycofali się sprzed stanowisk IV batalionu. Ok. godz. 17 nad polem bitwy
zaległa cisza, przerywana tylko nękającym ogniem artylerii
niemieckiej.
Główne siły 4 DPanc pozostały
w rejonie Opatów, Wilkowiecko, tylko 12 pułk grenadierów zatrzymał się
przy przejeździe kolejowym obok Izbiska. 4 DPanc nie zdołała przebić się
przez ugrupowania Wołyńskiej BK i drogo zapłaciła
za zlekceważenie polskiej kawalerii. Straty dywizji pancernej szacuje się
na 800 żołnierzy (zabitych, rannych i zaginionych) oraz 100 pojazdów
pancernych, w tym blisko 50 czołgów 44. Cena zwycięstwa polskiego była
również wysoka. Brygada straciła 200 zabitych i 300 rannych oraz sporą
liczbę sprzętu. Największe straty poniósł 2 dak ok. 30% stanów, 21 puł
25%, a 12 puł w granicach 15%. Mniejsze straty notowano w 19 puł, 2 psk i
IV batalionie 84 pp 45. Brygada wytrzymała w ciężkim boju 10 godzin, a jej
sukces zawdzięczać należy waleczności i bohaterstwu polskich żołnierzy
oraz talentowi dowódcy, który umiejętnie wykorzystał zalety terenu oraz
środki ogniowe. O zmierzchu 1 września płk Filipowicz uzyskał wiadomość od
batalionu ON "Kłobuck", że 1 DPanc zajęła Kłobuck, a oddział wydzielony 83
pp wycofał się w kierunku Działoszyna. W tej sytuacji dowódca brygady
wydał rozkaz do przegrupowania na zachodni skraj lasu Łobodno, w rejon wsi
Ostrowy. Przegrupowanie odbyło się bez przeszkód ze strony nieprzyjaciela.
W nocy oddziały brygady zajęły drugą pozycję opóźniania:
-19 puł obsadził zachodni
skraj lasu nadleśnictwa Łobodno oraz
wsie Borowa, Mazówki (12 km na
płn.-wsch. od Kłobucka)
-2 psk zajął również zachodni skraj lasu
nadleśnictwa Łobodno
-11 batalion strzelców oraz 21 dywizjon panc.
stanęły w rejonie Ostrowy, Rywaczki
-12 puł znalazł się w odwodzie
brygady, w pobliżu Wólki Prsieckiej
-21 puł też stanął w odwodzie, w
Zakrzówku Szlacheckim (4 km
na płn.-zach. od Brzeźnicy Nowej)
Wycofujące się oddziały
Wołyńskiej BK utrzymywały łączność zarówno z 30 DP, jak i 7 DP. Niestety,
rozkaz odwrotu nie dotarł do IV batalionu 84 pp, który pozostał na
zajmowanych stanowiskach. Dowódca IV batalionu 84 pp wysłał patrole w
kierunku pozycji 12 puł i 2 psk. Natknęły się one w rejonie Mokrej na
patrole wroga. Nie przejawiał on jednak zadnej aktywności. Całe przedpole
oświetlały łuny pożarów. Płonął również Kłobuck. Po parogodzinnym
wyczekiwaniu mjr Sokolo godz. 22.00 wydał rozkaz wycofania się. Odwrót
odbywał się w ciężkich warunkach. Dopiero na godzinę przed świtem w
rejonie Łobodna natknięto się na placówki kawalerii.
(opis walk pochodzi z książki
"GO Piotrków 1939" Mieczysława Bielskiego, reszta patrz -
Żródła, podziękowania za udostępnione materiały dla www.strzelcykaniowscy.pl)